odzież damska hurt online

Podstawowe założenie co do ubrań jest takie, że muszą dobrze wyglądać, a my musimy się w niej dobrze czuć. Dlatego przecież kupujemy coś takiego jak  odzież damska hurt online, prawda? Taki jest cel mody.

Ale moda rozpięta jest między dwoma biegunami – pragmatycznym ( „Chcę ubrań, które sprawią, że ludzie będą myśleć dobrze o mnie”) i artystycznym ( „Chcę ubrań, które są ciekawe”). Nie każdy jest zainteresowany noszeniem rzeczy jak odzież damska hurt online, które wyglądają „fajnie” i sprawi, że będą robić „dobre” wrażenie. Niektórzy ludzie są bardziej zainteresowani noszeniem ubrań, które są interesujące. Wystarczy porównać to z muzyką.

odzież damska hurt onlineLudzie, którzy noszą podniszczone dzwony oraz T-shirty są jak Katy Perry, Zenek Martyniuk czy Ke$ha – zero wartości artystycznej, ale jest to oczywiście ogromnie popularne i jest częścią czegoś, co nazwałabym mainstreamem. Większość ludzi nie zauważa (lub po prostu nie chce zauważyć, że to mdły, letni brak stylu. Odzież damska hurt online jest oferowana w takim stylu.

Generalnie, styl 95% szafiarek, zwłaszcza polskich, jest w zasadzie jak T.love czy Mumford and Sons lub White Stripes – teoretycznie artystyczne, bardzo fajne i estetyczne, ale również bardzo bezpieczne. Ludzie mogą to lubić lub nie, raczej im się to spodoba (zwłaszcza jeśli masz ładną buzię), ale nikt nie pomyśli, że jesteś idiotką bo się tak ubierasz.

A jakieś 5% blogerek i 0,0001% normalnych ludzi z ulicy są jak Nicolas Collins czy inny Zacier – 99% ludzi z ulicy powie: „Co to do cholery jest?” i zacznie się śmiać. W tym wypadku granica między „kupą” i „pięknem” nie jest jasne. Nie jesteśmy pewni, czy nam się to podoba, czy nie. A to naprawdę jest bardzo ciekawe dla niektórych ludzi, wiele kobiet lubi być „interesującymi”, zwłaszcza takie, które nie są „piękne”. Znam też kilka naprawdę pięknych kobiet które uwielbiają obserwować ludzi, którzy ich obserwują.

Ja osobiście mieszczę się w tych 95% – tak jak większość melomanów lubię słuchać muzyki, która nie jest kompletną bzdurą, ale nie muszę inwestować wysiłku, żeby jej słuchać. Owszem, lubię ubrania które są „dobre” i sprawiają że się czuję „dobrze”. Ale „dobrze” to nie jest to samo co „ciekawe” i znam ludzi, którzy wolą „ciekawie” od „dobrze”.